Gawęda o kawoszach
Przez prawie 25 lat swojego życia wypiłem mniej niż pięć kaw. Za każdym razem piłem je z najwyższym obrzydzeniem, a przynajmniej raz z dodatkową odrobiną odruchów wymiotnych. Dziś praktycznie nie ma dnia, w którym nie wypiłbym przynajmniej jednej kawy, a normą stały się dwie dziennie. Powód tej zmiany jest dość banalny. Ciekawsze są pewne obserwacje związane z piciem kawy. [czytaj dalej >>]

Coś jest nie w porządku z moimi sąsiadami przez sufit. Czy może raczej z mieszkaniem, które znajduje się pod drugiej stronie stropu, ponad moją głową. Pożera mieszkańców w regularnych odstępach czasu, przetwarza swoją strukturę i sypie pieskami na mój balkon? Oto tajemnica mrożąca krew w żyłach. No, nie całkiem. Ale nadrabia tym, że jest prawdziwa. 